Ania - mama Piotrusia
Przez kilka tygodni codziennie, gdy wracałam z pracy, mój synek witał mnie w progu zapytaniem "na tanu tanu?" i nadzieją w głosie. Na zajęcia do Edukatywki chodzimy od 9 miesięcy. Przez ten czas Piotruś z nieśmiałego, wręcz bojaźliwego w grupie, stał się towarzyskim, rozśpiewanym (dosłownie!) chłopcem. Oboje świetnie się bawimy i wciąż poszerzamy nasz repertuar piosenek i zabaw. Ostatnio naszymi faworytami są wierszyk "wchodzi kotek po drabinie" (swoją drogą pomógł on oswoić drabinki na placu zabaw) i zabawa w pingwinka. Toplista Piotrusia zmienia się co kilka tygodni.
Bardzo dużo frajdy sprawia mi obserwowanie sukcesów mojego i innych dzieci: kiedy maluszek pierwszy raz bez płaczu oddaje zabawkę, gdy pewnie trzyma za rękę kolegę podczas zabawy w kółku czy spokojnie czeka na swoją kolej do gry na ukochanych przez wszystkie dzieci cymbałkach.
Piotruś w październiku skończy 2 lata. Już zapisaliśmy się na zajęcia w grupie "Krasnalków", które rozpoczną się po wakacjach.
Marta - mama Frania
Na zajęcia do Edukatywki przyszłam z synkiem, który kilka dni wcześniej skończył roczek. Nigdy nie był dzieckiem bardzo towarzyskim i zanim się do kogoś przekonał musiał minąć jakiś czas. Tak też było na zajęciach u Pani Beaty - pierwsze były dużym zaskoczeniem i stresem dla mojego dziecka, ale każde kolejne okazywały się dla niego coraz bardziej interesujące.
W tej chwili mija już osiem miesięcy odkąd zaczęliśmy uczęszczać na zajęcia i mam wrażenie, że to jedna z ważniejszych atrakcji dla mojego malucha. Co tu dużo mówić... Liczne wierszyki, piosenki dostosowane dla wieku dziecka dają mu bardzo dużo radości i satysfakcji z umiejętności, jakich nabywa podczas zabaw, zarówno na zajęciach jak i w domu.
Przyznaje,że zajęcia Edukatywki zainspirowały nas (rodziców) do wielu zabaw. Jednak najistotniejsze dla mnie jest to że mój syn pokonał pewną barierę w kontaktach z innymi dziećmi podczas przyjemnych zajęć i bez żadnych nacisków.
Gorąco polecam.
....rok później....
Po pierwszym roku zajęć w Edukatywce nie miałam wątpliwości, czy po wakacjach wrócić na zajęcia.
Drugi rok zajęć to czas, w którym synek zaczynał mówić. Jego prostolinijne i szczere komentarze dotyczące zajęć u Pani Beatki upewniły mnie, że sprawiają mu one dużo radości i satysfakcji.
Poznawanie wielu instrumentów, między innymi takich jak akordeon, klawesy, dzwonki, bębny czy pałeczki do gry, choć dla dorosłych zwyczajne, dziecko wprawiały w zdumienie i wzbudzały ogromne zainteresowanie.
Ciekawe, że podczas zajęć bawił się wspólnie z innymi dziećmi i aktywnie uczestniczył w zajęciach, a jednak nigdy nie śpiewał. Jednak teraz, mimo że zajęcia się skończyły, sam do mnie przybiega, zachęca do zabawy i… śpiewa!
Gorąco polecam,
Mama Frania
Zdzisia - mama Maurycego:
Maurycy lubi muzykę, ale był nieśmiały w kontaktach z dziećmi - Edukatywka to był idealny sposób na rozwinięcie jego zainteresowań muzycznych i nabrania obycia w kontaktach z dziećmi. Tańce i zabawy z przeróżnymi instrumentami muzycznymi (grzechoczącymi, gwiżdżącymi, brzęczącymi, itp.), oczekiwanie na swoją kolej na grę na "dorosłym instrumencie" (dzwonki, akordeon...) czy wierszyki "z pokazywaniem" bardzo przypadły do gustu Maurycemu.
Mi, jako rodzicowi, podobał się też moment odpoczynku, w czasie którego śpiewaliśmy kołysankę, kolędę a czasem nawet słuchaliśmy opowieści z muzyką klasyczną w tle - dzieciaki chętnie poddawały się temu nastrojowi :)
Na początku roku synek bawił się głównie ze mną, obok innych dzieci. Dzięki doskonałemu doborowi zabaw i super podejściu pani Beaty do dzieci, pod koniec roku z przyjemnością stałam z boku wraz z innymi rodzicami patrząc, jak nasze dzieci radośnie trzymają się za ręce tańcząc "karuzelę" czy "baloniku nasz malutki", bez oglądania się na mamę.
A w domu synek zaskakuje mnie nuceniem piosenek i dopraszaniem się o zabawy poznane na zajęciach Edukatywki.
Gorąco polecam.
....rok później....
Po pierwszym roku zajęć w Edukatywce nie miałam wątpliwości, czy po wakacjach wrócić na zajęcia.
Drugi rok zajęć to czas, w którym synek zaczynał mówić. Jego prostolinijne i szczere komentarze dotyczące zajęć u Pani Beatki upewniły mnie, że sprawiają mu one dużo radości i satysfakcji.
Poznawanie wielu instrumentów, między innymi takich jak akordeon, klawesy, dzwonki, bębny czy pałeczki do gry, choć dla dorosłych zwyczajne, dziecko wprawiały w zdumienie i wzbudzały ogromne zainteresowanie.
Gorąco polecam,
Mama Frania
Zdzisia - mama Maurycego:
Maurycy lubi muzykę, ale był nieśmiały w kontaktach z dziećmi - Edukatywka to był idealny sposób na rozwinięcie jego zainteresowań muzycznych i nabrania obycia w kontaktach z dziećmi. Tańce i zabawy z przeróżnymi instrumentami muzycznymi (grzechoczącymi, gwiżdżącymi, brzęczącymi, itp.), oczekiwanie na swoją kolej na grę na "dorosłym instrumencie" (dzwonki, akordeon...) czy wierszyki "z pokazywaniem" bardzo przypadły do gustu Maurycemu.
Mi, jako rodzicowi, podobał się też moment odpoczynku, w czasie którego śpiewaliśmy kołysankę, kolędę a czasem nawet słuchaliśmy opowieści z muzyką klasyczną w tle - dzieciaki chętnie poddawały się temu nastrojowi :)
Na początku roku synek bawił się głównie ze mną, obok innych dzieci. Dzięki doskonałemu doborowi zabaw i super podejściu pani Beaty do dzieci, pod koniec roku z przyjemnością stałam z boku wraz z innymi rodzicami patrząc, jak nasze dzieci radośnie trzymają się za ręce tańcząc "karuzelę" czy "baloniku nasz malutki", bez oglądania się na mamę.
A w domu synek zaskakuje mnie nuceniem piosenek i dopraszaniem się o zabawy poznane na zajęciach Edukatywki.






